"Czterdzieści dni i czterdzieści nocy"
Pewien bardzo aktywny seksualnie facet dochodzi do wniosku, że taki przypadkowy i szybki seks z nieznajomymi jest bardzo płytki i wpada na pomysł, który będzie sprawdzianem jego silnej woli. Zamierza przed okrągłe czterdzieści dni nie uprawiać seksu ani masturbować się. Mówi o tym swojemu bratu księdzu, ten popiera pomysł i gorąco namiawia do tego. Początkowy zapał gaśnie z każdym dniem, zwłaszcza kiedy poznaje dziewczynę, wtedy wszystko zaczyna się sypać. Ona początkowo nie wie, dlaczego podchodzi do niej z takim dystansem i myśli że coś z nim jest nie tak. Po wytłumaczeniu jej, o co chodzi ustalają, że przeczeka na koniec jego postu. W internecie powstają specjalne fora i zakłady, na których ludzie licytują się, kiedy i z kim przerwie swój post. On jednak twardo stoi na swoim choć zdarzają się sytuacje "podbramkowe", kiedy o mały włos sie nie załamuje prosi o wsparcie swojego brata - jednak on właśnie w tym momencie zrywa ze swoim powołaniem na rzecz pięknej dziewczyny, w której się zakochał. W dodatku ludzie, którzy poobstawiali na niego duże pieniądze dosypują mu do napoju ekstazy i inne środki, by się załamał. Wszystko na nic. Ale ostatniego dnia podczas snu podstępna, zazdrosna dziewczyna idzie z nim do łóżka wbrew jego woli. To psuje relacje między nim a nowopoznaną sympatią. Wszystko jej jednak tłumaczy i są razen, długo się kochając.